- Czy pisanie ma sens ?- przeczytałam na jednym z blogów
- Owszem, pisanie ma sens, ale nie ma przyszłości.
- A to niespodzianka - pomyślałam.
Całe pół wieku zapisywałam swoje myśli, po to żeby się z nimi oswajać, żeby je porządkować i żeby sobie ułatwić życie. Tymczasem okazuje się, że teraz ważne jest ilustracja, fotka, obrazek, selfie lub emotikon.
- Kto ma czas pisać? Kto ma odwagę dzielić się sobą ?
- Kto ma czas czytać?
Użytkownicy facebooka coraz częściej łączą konta z Instagramem. Zamieszczane fotografie stanowią ilustracje ich życia, osiągnięć, codzienności. Jeszcze pojawia się czasem jakiś odzew, komentarz czy komplement, choć najczęściej klika się "lubię to" i mamy w ten prosty sposób załatwioną wymianę "treści".
Smutne, bo nawet w dobie popularności "blogów" i tempie w jakim robią karierę blogowi celebryci istota braku treści, czasu i uważnego czytelnika psuje mi zabawę.
Zasada mądrego milczenia także w pisaniu powinna być wiążąca.
Choć "czasem człowiek musi, inaczej się udusi...Więc skoro śpiewać każdy może, to i ja przyznaję sobie prawo do przelewania myśli na litery i treści i tym samym zakładam "bloga"
